Obawa przed bólem to jedna z najczęstszych przyczyn, dla których pacjenci odkładają decyzję o zabiegach z zakresu medycyny estetycznej. Sama myśl o iniekcjach w obrębie twarzy może wywoływać napięcie, nawet jeśli zabieg ma przynieść poprawę kondycji skóry i widoczne odmłodzenie. Biorewitalizacja, mimo że wykorzystuje igłę, nie jest procedurą tak bolesną, jak często się ją przedstawia. Wokół tematu narosło wiele mitów, które potęgują niepotrzebny stres i zniekształcają rzeczywisty obraz zabiegu. Warto więc przyjrzeć się faktom i dowiedzieć się, czego naprawdę można się spodziewać.
Na czym polega biorewitalizacja?
Biorewitalizacja to zabieg polegający na podaniu w głąb skóry preparatów zawierających najczęściej kwas hialuronowy oraz substancje aktywne wspierające regenerację komórkową. Celem nie jest zmiana rysów twarzy ani jej modelowanie, lecz poprawa jakości skóry poprzez intensywne nawilżenie i pobudzenie fibroblastów do produkcji kolagenu oraz elastyny. Iniekcje wykonywane są cienką igłą na niewielkiej głębokości, w wielu drobnych punktach. Dzięki temu preparat rozprowadza się równomiernie, a procesy naprawcze zostają uruchomione w całym obszarze poddanym terapii. Zabieg trwa zazwyczaj od kilkunastu do kilkudziesięciu minut, w zależności od partii twarzy.
Czy zabieg jest bolesny?
Odczucia bólowe są indywidualne i zależą od progu wrażliwości danej osoby, jednak większość pacjentów stwierdza, że biorewitalizacja jest jako zabieg umiarkowanie odczuwalny, a nie silnie bolesny. Przed rozpoczęciem procedury na skórę nakłada się krem znieczulający, który znacząco ogranicza dyskomfort. W trakcie podawania preparatu można odczuwać lekkie ukłucia, chwilowe pieczenie lub rozpieranie, szczególnie w bardziej wrażliwych okolicach, takich jak okolica pod oczami czy okolice ust. Dolegliwości te są jednak krótkotrwałe i ustępują niemal natychmiast po zakończeniu iniekcji. Po zabiegu może pojawić się zaczerwienienie, delikatna opuchlizna lub uczucie napięcia skóry, które zwykle mija w ciągu kilku dni.
Fakty i mity dotyczące bólu
Jednym z najczęściej powtarzanych mitów jest przekonanie, że każda procedura z użyciem igły w obrębie twarzy musi wiązać się z silnym bólem i długim okresem rekonwalescencji. W rzeczywistości nowoczesne techniki zabiegowe, cienkie igły oraz odpowiednie przygotowanie skóry sprawiają, że dyskomfort jest ograniczony do minimum. Faktem jest natomiast, że niektóre obszary twarzy są bardziej unerwione i mogą być bardziej wrażliwe na bodźce. Wpływ na odczucia ma także stres – napięcie psychiczne może potęgować wrażenie bólu. Dlatego tak istotna jest rozmowa ze specjalistą przed zabiegiem, która pozwala rozwiać wątpliwości i zmniejszyć lęk.
Co wpływa na komfort podczas zabiegu?
Na poziom komfortu wpływa kilka czynników, w tym doświadczenie i technika pracy osoby wykonującej zabieg. Precyzyjne, sprawne podanie preparatu skraca czas trwania procedury i zmniejsza liczbę nieprzyjemnych bodźców. Znaczenie ma również odpowiednie znieczulenie miejscowe oraz indywidualne dostosowanie planu zabiegowego do potrzeb skóry pacjenta. Komfort zwiększa także właściwe przygotowanie do zabiegu, unikanie alkoholu i leków rozrzedzających krew przed wizytą oraz przestrzeganie zaleceń pozabiegowych. Spokojna atmosfera w gabinecie i świadomość kolejnych etapów procedury pomagają zredukować napięcie, co bezpośrednio przekłada się na łagodniejsze odczucia.
Biorewitalizacja nie jest zabiegiem całkowicie bezodczuciowym, jednak w większości przypadków nie wiąże się z silnym bólem. Dzięki zastosowaniu znieczulenia, nowoczesnych technik oraz odpowiedniego przygotowania pacjenta dyskomfort jest minimalny i krótkotrwały. Obawy często wynikają z mitów oraz braku rzetelnych informacji, dlatego przed podjęciem decyzji warto skonsultować się ze specjalistą i świadomie ocenić realny przebieg zabiegu.
Materiał Partnera

